Darwin

  • October 6, 2015
  • maja
Stolica tropikalnej Australii z początku wydała nam się mało interesująca. Poza budynkiem Parlamentu zupełny brak jakkolwiek interesującej architektury. Wśród atrakcji: głównie małe targi z festynową atmosferą, bibelotami, i mnóstwem jedzenia. Na to ostatnie nie możemy akurat narzekać, bo stosunkowo tanio jak na Australię (10$) udało nam się zjeść pyszne wegańskie, azjatyckie dania. To jednak trochę za mało, by uznać miasto za atrakcyjne. Na szczęście można polecić coś w Darwin. Miejsce pierwsze zajmuje Muzeum Terytorium Północnego, w którym trafiliśmy na dwie naprawdę świetne wystawy czasowe: kolekcję portretów Bena Quilty: After Afghanisthan oraz _Telstra National Aboriginal and Torres Islander Art Awards. Read More

Park Narodowy Litchfield

  • October 4, 2015
  • maja
Park Narodowy Litchfield jest położony w krainie wodospadów. Te większe i z bliżej położonym parkingiem są kąpieliskami dla tutejszej ludności, w tych dalszych można zaznać więcej spokoju i przypomnieć sobie, że jest się w parku narodowym. Zwiedzanie rozpoczęliśmy z malutkiego miasteczka Batchelor, z którgo zapamiętamy przede wszystkim to, że pewien czeskiego pochodzenia górnik, gdy dopadła go nostalgia zbudował miniaturową (nie taką miniaturę znów, bo ma kilka metrów) replikę praskiego Zameczku. Read More

Terytorium Północne

  • September 29, 2015
  • maja
Granicę stanów i stref czasowych przekroczyliśmy wieczorem i automatycznie zrobiło się półtorej godziny później, czyli w sam raz na nocny odpoczynek. Nie mieliśmy dokładnego planu podróży, ale jak zobaczyliśmy, że jesteśmy tuż przy parku narodowym, postanowiliśmy go zwiedzić rano. Wstaliśmy tuż przed wschodem słońca, od czego już troszkę odwykliśmy i ruszyliśmy na szlak. Okazało się, że park jest piękny i zdecydowanie za mało reklamowany. Można w nim zobaczyć formacje skalne tego samego typu co Bungle Bungles z Purnululu, tyle że park Keep River jest dostępny dla wszystkich samochodów, a nie tylko z napędem na cztery koła. Read More

Pożegnanie z Zachodnią Australią

  • September 26, 2015
  • maja
Kununurra jest ostatnim miasteczkiem przed granicą z Northern Territory. Niewiele ma do zaoferowania poza możliwością zrobienia zapasów czy prania. Właściwie są tylko dwa miejsca warte zobaczenia: Waringarri Aboriginal Art, w której można zobaczyć prace lokalnych artystów oraz sztuczne jezioro Argyle, stworzone jako kluczowa część systemu irygacyjnego. W galerii nie zobaczyliśmy nic, co by nas zachwyciło, ale warto ją odwiedzić, bo całe centrum jest pięknie ozdobione. Jezioro z kolei stanowi doskonałe miejsce, zwłaszcza w pobliżu tamy, gdzie można schronić się przed upałami i schłodzić w cieniu drzew. Read More

Nagroda pocieszenia

  • September 24, 2015
  • maja
No i doświadczyliśmy „prawdziwej Australii”, w której przez drogi płynie woda, a wokół płonie busz. Po wycieczce do krateru postanowiliśmy odpocząć w poniedziałek, o którym myśleliśmy, że jest niedzielą, czyli takim wspaniałym dniem, kiedy mamy bonusowe Giga Internetu. W pełni je wykorzystaliśmy i dopiero wtedy okazało się, że to nie tak miało być. Może trochę straciliśmy, ale zyskaliśmy coś znacznie cenniejszego. Po pierwsze — nowych znajomych, po drugie — możliwość zwiedzenia Parku Narodowego Purnululu, gdyż owi znajomi zechcieli zabrać nas ze sobą swoim 4WD, czyli samochodem z napędem na cztery koła. Read More

Miało być kosmicznie

  • September 21, 2015
  • maja
Wolfe Creek Crater 20 września 2015 Zobaczyliśmy drugi co do wielkości na świecie krater stworzony przez meteoryt. Zapewne te trzysta tysięcy lat temu, kiedy nie był jeszcze przysypany stu metrami piasku, robił naprawdę niesamowite wrażenie. Dzisiaj można po prostu spojrzeć w zarośniętą nieckę o głębokości około 60 metrów i tyle. Gdyby droga do niego była krótsza, a okolica bardziej urocza to nawet byśmy nie żałowali tej przejażdżki. Na pocieszenie przeleciało przed nami stado kilkudziesięciu białych kakadu. Read More

Na dewońskiej rafie koralowej

  • September 20, 2015
  • maja
Jakieś 350 milionów lat temu było tutaj morze, a w nim rafa koralowa tworzona przez stromatoporoidy i inne organizmy. Dzisiaj w skamieniałej i zerodowanej formie stanowi piękne wąwozy i jaskinie. W Windjana National Park ściany kanionu wspinające się na wysokość około sześćdziesięciu metrów skrywają prehistoryczne szkielety, a tam, gdzie zostało jeszcze trochę wody z rzeki okresowej spokojnie odpoczywają krokodyle słodkowodne. Gdzieś pośród drzew hałasują małe stada białych kakadu lub setki nietoperzy. Read More

Derby

  • September 18, 2015
  • maja
Derby 17 września 2015 Kolejny przystanek w malutkiej, kilkutysięcznej miejscowości, gdzie żar leje się z nieba, zieleń dawno już nie pamięta deszczu, a przeszłość niechlubnie wpisuje się w krajobraz starym więzieniem, w którym przetrzymywano Aborygenów aż do lat siedemdziesiątych XX wieku. Więzienie to wygląda właściwie jak spora klatka z dachem, w której podłodze wciąż są miejsca, gdzie przymocowywano kajdany więźniów. Popełnione zbrodnie? Głównie zabijanie bydła należącego do kolonizatorów. Warunki? Trzydzieści metrów kwadratowych betonu, grube kraty, a w środku nawet kilkadziesiąt osób. Read More

Nad rzeką Fitzroy

  • September 17, 2015
  • maja
Fitzroy River 16 września 2015 Jak opisać ten dzień, by zadośćuczynić jego pięknu? Zatrzymaliśmy się nad jedną z największych australijskich rzek, gdzieś na pastwisku tak wielkim, że właściciel nie ma nad nim kontroli i celebrujemy rytm życia na rozgrzanej słońcem sawannie. Przy blisko czterdziestu stopniach człowiek miałby ochotę wskoczyć do rzeki, od której dzieli nas może trzydzieści metrów, ale obecność krokodyli słodkowodnych nakazuje jednak zostać i chronić się w niewielkim cieniu rzucanym przez samochód i obserwować. Read More

Przylądek James Price

  • September 15, 2015
  • maja
Jeśli już spędzić dzień czy dwa na plaży, to najlepiej tam, gdzie urok oceanu pozostaje niezakłócony i pozostaje w czystej, przyrodniczej oprawie. Takie miejsce znaleźliśmy właśnie na James Price Point, które swój spokój zawdzięcza piaszczystej, wyboistej drodze, którą trzeba do niego pokonać. Nagroda za ufność w swoje szczęście (że samochód się nie zakopie) i cierpliwość jest wielka, bo oto można wybrać się na spacer plażą z jednej strony ogrodzoną klikam koloru ceglastego, a z drugiej otwiera się po horyzont turkusowy ocean. Read More
Search
Support This Site

If my blog was helpful to you, then please consider visiting my Amazon Wishlist or donating via Paypal or Square Cash